niedziela, 27 lipca 2014
czwartek, 24 lipca 2014
AMSTAFF - jaki jest?
Amstaff.....dla części ludzi pies z skopiowanymi uszami, mordem w oczach i wrodzonym genem mordercy. A jaki jest naprawdę?
Może zacznę od początku, jak to się stało, że zdecydowałam się akurat na tą rasę.
Po tym jak odszedł Nasz poprzedni przyjaciel Majki długo wahałam się nad kolejnym psem, jednak pustka którą zostawił po sobie zamiast być coraz mniejsza, stawała się pustką nie do zniesienia. Godzinami szukałam i czytałam. Pierwsze wnioski moje były takie, że pies będzie na pewno psem z rodowodem ZKwP (Związek Kynologiczny w Polsce). Nie dlatego, że chciałam jakiegoś super wyjątkowego przedstawiciela danej rasy tylko dlatego, że priorytetem był dla mnie pies zdrowy i nie chciałam napędzać kolejnej pseudohodowli, fabryki psów. Bałam się adopcji bo po tym co przeszliśmy z Majkim nie chciałam patrzeć na kolejne cierpienie. Liczył się dla mnie pies jak najzdrowszy.
![]() |
| Majki [*] |
Więc przyszedł czas na szukanie odpowiedniej rasy. Przeczytałam chyba wszystkie możliwe opisy cech psich charakterów. Oglądałam zdjęcia. Zmieniałam decyzję. Co chwilę wracałam do Amstaffa. Mimo tego, że wiem jak manipuluje telewizja wciąż miałam jakieś wątpliwości, jednak z wszystkich ras intrygował mnie najbardziej.Tak naprawdę nie znałam rasy, może tyle co widziałam u jakiegoś znajomego, miałam respekt, gdzieś w podświadomości trochę wierzyłam w gen mordercy. Postanowiłam zgłębić wiedzę na ten temat. Czym więcej czytałam tym byłam pewniejsza, że to jest pies dla Nas. Jednak czytałam dalej, chciałam wiedzieć jak najwięcej. W pewnym momencie stwierdziłam, no przecież Majki był mixem rottweilera i tosy inu (obie rasy znajdują się na liście psów agresywnych) a jaki był? był taki jakim został wychowany. Nie zjadł Nas, może nie lubił psów swojej wielkości ale małe kundelki często wisiały mu na szyi z wbitymi kłami a on szedł dalej jakby nigdy nic.Kochał ludzi, kochał Nas i był wspaniałym i wyjątkowym psem i przyjacielem. Płakali za Nim wszyscy, łącznie z weterynarzem....
Oglądałam na YouTube filmiki Amstaff z dzieckiem, Amstaff zabawa, Amstaff z kotem itd w końcu trafiłam na poniższy filmik:
Po obejrzeniu wiedziałam wszystko chcę Amstaffa z hodowli Pokerowy Żywot FCI. I tak oto właśnie w sposób jak najbardziej przemyślany i myślę rozsądny stałam się właścicielką Julci Pokerowy Żywot.
![]() |
| Mia - wtedy jeszcze Julcia Smerfetka - 7 tygodni |
Mogliśmy ją odebrać dopiero jak miała 12 tygodni jednak poznaliśmy się już tydzień wcześniej. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Do teraz mam przed oczami jak chodziła taka malutka, trochę się może początkowo Nas obawiała jednak ciekawość zwyciężyła i cecha ta została jej do dziś, więc oczy trzeba mieć dookoła głowy, bo pomysłów jej nie brakuje.
Wczoraj Mia skończyła 9 miesięcy, więc trochę się poznałyśmy. Na samą myśl o tym, że niektórzy nie znając w ogóle rasy sieją herezje, że psy tej rasy rodzą się mordercami - chce mi się śmiać. Przez cały czas jak jest u Nas nie przejawiła ani przez moment jakiejkolwiek agresji. wszystkie psy, zwierzęta, ludzie i.....owady są to obiekty do zabawy. Nawet muchy nie skrzywdzi - goni ją po mieszkaniu a jak usiądzie to szturcha nosem by dalej latała. Ptak w klatce jest przyjacielem z którym trzeba się przywitać i go poobserwować. Napewno w dużej mierze i chyba największej, jest to zasługa wspaniałych hodowców jakimi są Ela i Krzysiu Błażków z hodowli Pokerowy Żywot. Oni odwalają całą robotę zanim odbieramy pieska, pieska socjalizowanego i z "dobrymi manierami". Kontynuując ich dzieło wychowawcze mamy psiaka coraz mądrzejszego i kochanego.
Amstaff , ale nie tylko Amstaff w ogóle pies nie jest dla każdego, a pogryzienia, ataki na ludzi są dowodem ludzkiej głupoty, nieodpowiedzialności i braku wyobraźni a karę za to ponosi pies, pies który jest tylko odzwierciedleniem właściciela a nie rasy.
Amstaff jest śpiochem, gdy chce się go wyciągnąć przed pracą o 5 rano na dwór trzeba znieść go z łóżka bo widząc co się święci zakopuje się coraz głębiej w pościeli, bo oczywiście jego nocnym legowiskiem jest łóżko właściciela.
Amstaff jest psem aktywnym, żywym i ciekawym świata - nie jest odpowiedni dla kogoś kto nie jest mu w stanie zapewnić odpowiedniej dawki ruchu i wolnego czasu.
Amstaff jest psem mądrym i bardzo szybko się uczy - ale jest cwany i mimo tego, że dokładnie wie o co Nam chodzi nie koniecznie ma ochotę spełnić naszą prośbę.
Amstaff jest psem rodzinnym, który musi aktywnie uczestniczyć w życiu rodziny. Nie może zostać odtrącany, skłoniłabym się nawet do tego, że jest szczęśliwy wtedy kiedy jest uczłowieczony (to tylko zrozumieją właściciele astów) To taki człowiek w psiej skórze.
Amstaff lubi pomagać, jednak trochę inaczej interpretuje pomoc, coś co w Naszych oczach wygląda na kompletną demolkę w jego oczach jest powodem do domy co pokazuje wesołym powarkiwanio-buczeniem, paradnym chodzeniem i merdaniem ogonka i oczywiście blaskiem w oczach.
Amstaff jest psem upartym - sądzę, że nie posiada genu mordercy jednak gen osła jak najbardziej
Cóż mogłabym tak pisać i pisać, podsumowując Amstaff jest wspaniałym psem, nigdy nie chcę już przedstawiciela innej rasy. To prawda, że jak ktoś ma go raz już zawsze będzie miał Amstaffy.Ktoś kto nie chce wierzyć, nie musi, być może to mi trafił się taki wyjątkowy egzemplarz i nie mam racji jednak proponuję poznać, poczytać wgłębić się w temat. Bo ja dzięki temu mam wspaniałą przyjaciółkę.
![]() |
| W dniu narodzin |
| Pierwszy dzień w domu |
Subskrybuj:
Posty (Atom)












